Belgijskie brzany cz.I

Belgijskie brzany cz.I

Tekst : Rafał Krupa

Zdjęcia : Rafał Krupa , Grzegorz Radecki

Przebywając większość czasu w Belgii znalazłem najlepszą alternatywę dla mojej pasji wędkarstwa muchowego . Region Walonii a konkretnie góry które tam się znajdują…Ardeny. A rzeki Semois , L’Ambleve czy L’Ourthe mają ogromny potencjał w tym temacie.

Większość wędkarzy którzy łowią w tym rejonie interesuje wyłącznie pstrąg potokowy, lipień, świnka czy kleń . Przez pierwsze kilka lat również bardziej interesowały mnie te gatunki. Rok 2017 przyniósł zmiany w których poznałem czym jest łowienie brzan. Najlepszym okresem w Ardenach na złowienie tej mocnej ryby to okres od końca maja aż do końca listopada. Pewnego dnia wybraliśmy się razem z Grzesiem Radeckim na jedno z piękniejszych miejsc w Belgijskich Ardenach, a mianowicie nad rzekę Semois w okolicy Boullion . Rzeka ogólnie o charakterze powolnym ale w wielu miejscach naprawdę głęboka. Zdarzają się miejsca gdzie stojąc wydawałoby się w bardzo bezpiecznym miejscu nawet nie mamy pojęcia że stoimy na kamieniu wielkości autobusu. Długie rynny gdzie przy pięknej pogodzie można dostrzec stada dużych brzan. Tam właśnie zobaczyłem co to znaczy hol tak silnych ryb nie bez przyczyny nazywanych lokomotywami . Kilkanaście minut holu dawał niesamowite przeżycia. Ryby które mieliśmy na kijach nurowały do samego dna nie dając się poderwać. Mi udało się wyjąć tylko jedną ponad 70 centymetrową ale wrażenia pozostały do dzisiaj ze względu że to była pierwsza brzana na muchę w moim życiu . Od tamtego czasu razem z Grzesiem zaczęliśmy nasze cykliczne wyjazdy pod znakiem Barbell. Przy okazji łowienia na rzece Semois trafiały się lipienie , klenie oraz pstrągi . A że w Ardenach rzek jest wiele to postanowiliśmy spróbować sił na jednej z moich ulubionych czyli rzece L’ Ambleve w okolicy małego miasteczka Aywaille . Ta rzeka natomiast ma wiele miejsc gdzie woda głębokości 50 cm potrafi podciąć w kolanach . Rzeka szybka ,wartka ale również z przepięknymi płaniami gdzie nie jeden wędkarz pokusiłby się o zmianę techniki z nimfy na suchą muchę w trakcie łowienia . Rynny na tej rzece sięgają od 1 metra nawet do 3 metrów głębokości. Wyprawy na tą rzekę przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. W ciągu jednego dnia udawało nam się wyjąć po kilka sztuk zanim jeszcze na zegarku było południe . Tamtejsze lokomotywy potrafią pięknie walczyć i czasami trzeba się nabiegać żeby spokojnie podebrać. Ale wiadomo nie od dziś że brzana to wojownik który nie tak łatwo się poddaje .Kilka z naszych holi zakończyło się przetartym bądź zerwanym przyponem grubości 0,18 -0,20. Chociaż nie ukrywam że i na 0,12- 0,16 udawało się wyjąc brzany ponad 70 – cio centymetrowe. Najczęściej do łowienia brzan używam wędki EGO Polish Nymph #4 o dł. 345 cm. Kołowrotek to Jaxon Monolith a linka to Ego DT0F do nimfy. Wędka bardzo dobrze przenosi siłę z którą trzeba się zmierzyć podczas holu. Najczęściej łowimy brzany w przedziale 65-80 cm i naprawdę wędka bardzo dobrze ogarnia te lokomotywy. Prowadząc cięższą nimfe wyczuwalny jest dosłownie każdy kamień o który obija się nasza nimfa… Podczas holu wędka przy takich rybach pracuje jedynie na połowie swojej długości. Dopiero przy holu brzany powyżej 80 cm wędka zaczyna pracować na całej długości. Po złowieniu ogromnej ilości brzan polecam właśnie wędki w klasie min. #4 bo naprawdę trzeba mieć moc w dłoni żeby nie męczyć ani siebie ani ryby.

Rzeka L’Ambleve ma w Belgijskich Ardenach status rzeki gdzie brzany są na porządku dziennym. Właśnie tam mamy szansę na złowienie największych lokomotyw w swoim życiu . Jesteśmy w kontakcie z ludźmi którzy uwielbiają łowić właśnie ten gatunek i czasami otrzymujemy informacje gdzie na spokojnie można połowić. Tak też było z rzeką L’Ourthe . Rzeka ma charakter raczej wolny. Brzany które tam się znajdują mają jednak do dyspozycji długie rynny lecz bardziej o powolnym prądzie wody. Brodzenie w tej właśnie rzece raczej należy do łatwiejszych. Ale jak na wcześniejszych rzekach które opisałem również można połowić brzan. Na pierwszy plan przyszedł odcinek rzeki L’Ourthe w miejscowości Nisramont poniżej mostu drogowego. Tam jak na jeden wyjazd tylko Grześ złowił brzanę ale z mostu było ich widać bardzo dużo . Powyżej mostu jest zakaz łowienia ze względu na tamę . Polecanym przez wielu znajomych jest także odcinek rzeki L’Ourthe w miejscowości Maboge gdzie w długich rynnach można wykazać swoje umiejętności. Jedynym utrudnieniem jest dno na którym często są zwaliska drzew. Wtedy trzeba się wykazać sprytem i niezłym refleksem żeby nasza lokomotywa nie zanurowała pod konar. No wiemy jak to zazwyczaj się kończy. Najciekawsze jest to że do każdej rynny można na spokojnie dojść pokonując jedynie płanie powolnie płynącej wody. O ile dojście do najciekawszych miejsc w rzece nie sprawia problemu to niestety dojście do rzeki to już odrębny temat. Bardzo wielkim problemem są dojazdy do rzek czy nawet dojście z drogi do brzegu. Często są to urwiska ale także ogrodzenia z drutu kolczastego który jest ustawiany do samego brzegu .Na rzece L’Ourthe ten problem jest najmniejszy ponieważ dojazd w większości miejsc jest bardzo dobry. Rzeka ta znana jest ze spływów kajakowych i dlatego miejsc parkingowych jest masę…Natomiast na rzekach L’Ambleve i Semois trzeba się nachodzić do dobrych miejsc. Ale czy nie o to właśnie chodzi żeby czas nad woda spędzać aktywnie. Nawiązując do tych rzek trzeba wspomnieć że są tam bardzo częste kontrole . Powiązane jest to z tym że wszystkie rzeki w większości Belgijskich Arden jest dzierżawiona przez kluby wędkarskie na których w większości odcinków obowiązuje zasada No Kill . Oprócz licencji na region Walonii który kupimy na każdej poczcie potrzebujemy licencji na każdy dzierżawiony odcinek. Licencja główna obowiązująca na region Walonii zamyka się w kosztach ok 12 euro za licencję A gdzie możemy łowić tylko z brzegu oraz nie wolno nam brodzić i łowić w nocy oraz z łodzi . Licencja B w kwocie ok 38 euro daje nam możliwość łowienia brodząc , z łodzi i łowienie nocne . Na poszczególne kluby kupujemy licencje jedno dniowe , dwudniowe oraz na cały sezon .Licencje na poszczególne kluby można kupić w miejscach specjalnie oznakowanych tj, biura turystyczne czy restauracje. Licencje są ważne tylko do końca roku . Zresztą od dnia 1 stycznia do 20 marca jest całkowity zakaz łowienia. Jedynie gdy 20 marca nie wypada w trzecia sobotę to możemy zacząć wędkowanie wcześniej.. Wszelkich informacji dowiemy się z tablic umieszczonych nad każdą rzeką czy zbiornikiem. Każda z tablic posiada informacje w czterech językach angielskim, niderlandzkim ,francuskim i niemieckim. Wszystko podane jest jasno i przejrzyście , okresy ochronne oraz wymiary. Najważniejsze o czym trzeba pamiętać to że sezon zaczyna się 20 marca i kończy ostatniego dnia września. I tylko dwie rzeki które wam opisałem L’Ambleve i L’Ourthe oraz krótki odcinek rzeki Lesse mają odcinki na których możemy łowić do końca grudnia. Potem mamy okres ochronny który jest czasem na odpoczynek dla naszych godnych przeciwników. Teraz zbroimy nasze pudełka i na spokojnie czekamy aż z Grzesiem udamy się na kolejne wyprawy spod znaku Barbell.

Brzana na muchę
Brzana na nimfę
Łowienie na nimfę
Rafik z piękną brzaną

Rafał Krupa